|



| Głogów na mapie Polski |
Głogów położony jest nad środkową Odrą, w północno - zachodniej części województwa dolnośląskiego.
W promieniu 100-130 km
znajdują się aglomeracje Wrocławia i Poznania oraz granice państwowe z Republiką Czeską i Republiką Federalną Niemiec. Jeszcze bliżej
jest do dużych regionów turystycznych - pojezierzy: Lubuskiego i Leszczyńskiego na północy, oraz Sudetów na południu.Głogów posiada bezpośrednie połączenia kolejowe z Warszawą, Krakowem, Górnym Śląskiem, Szczecinem i Berlinem. Autobusy pośpieszne PKS łączą Głogów z Warszawą oraz z wszystkimi bliższymi centrami regionalnymi. W pobliżu miasta przebiega międzynarodowa droga E-65 ze Świnoujścia do Jakuszyc i dalej do Pragi. Odchodząca od niej droga krajowa nr 34 przechodzi przez Głogów i prowadzi dalej przez Leszno do Jarocina. Miasto leży w Pradolinie Głogowskiej (ok. 70m n.p.m.) oraz na przedpolu otaczających go wieńcem od południa morenowych Wzgórz Dalkowskich (85-125m n.p.m.). Główna część miasta rozciąga się wzdłuż lewego brzegu Odry. Po drugiej stronie rzeki znajduje się niewielki, ale historycznie ważny Ostrów Tumski. Centrum tworzą dwie dzielnice: Śródmieście (w sąsiedztwie dworca kolejowego) oraz przyległe do niego Stare Miasto - historyczne serce Głogowa, od kilkunastu lat sukcesywnie odbudowywane.
|
| Rzeźba terenu |
|
Głogów leży na obszarze starszego zlodowacenia. Jego najwyższym punktem jest kota usytuowana niemal prosto na południe od Głogowa,
w pobliżu wsi Jerzmanowa. Osiąga ona wysokość 230 m n.p.m. Jest to zarazem najwyższa kulminacja całych Wzgórz Dalkowskich,
wywodzących swą nazwę od niewielkiej wsi Dalków. Zajmują one południową, lewobrzeżną część ziemi głogowskiej. Wzgórza te są
fragmentem znacznie większego Wału Trzebnickiego, zwanego jeszcze stosunkowo nie tak dawno Górami Kocimi. Rozciąga się on od
Ostrzeszowa na wschodzie aż po koryto Nysy Łużyckiej w rejonie Łęknicy na zachodzie. Wzgórza Dalkowskie, tworzące zdenudowany wał moreny czołowej, stanowią północne rubieże Niziny Śląskiej. Prawobrzeżna część ziemi głogowskiej to tereny Niziny Południowowielkopolskiej, należącej do Krainy Wielkich Dolin. Najwyższe wyniosłości tylko nieznacznie przekraczają tu 100 m n.p.m. Północny kraniec Głogowszczyzny dotyka już Pojezierza Leszczyńskiego (okolice Sławy). Obie jej partie, to znaczy lewobrzeżną i prawobrzeżną, rozdziela Pradolina Barycko-Głogowska, wyścielona osadami wodnymi. Obszar samego Głogowa wznosi się przeciętnie na wysokości siedemdziesięciu kilku metrów nad poziom morza. Stary rynek miejski znajduje się natomiast na wysokości 85,5 m n.p.m.
|
| Gleby |
|
Gleby ziemi głogowskiej są zróżnicowane. Dolina Odry pokryta jest urodzajnymi madami. Część jej zajmują żyzne łąki, podobnie jak
niektóre partie nad Krzyckim Rowem, środkową Szprotawą i Rudną. Tereny te, miejscami torfiaste, w suchszych latach dostarczają
obfitych zbiorów siana. Na południe od Głogowa zalega spory płat urodzajnych pszeniczno-buraczanych ziem wytworzonych na lessach. Jest to zresztą najdalej na Śląsku wysunięty na północ kompleks tych dobrych gleb. Dzięki nim rejon Głogowa stanowi jeden z obszarów bardziej intensywnego i rentownego rolnictwa w byłym województwie legnickim. Na północnych rubieżach Głogowskiego przeważają dużo gorsze gleby wytworzone z piasków. Znajduje się tu również o wiele mniej siedzib ludzkich niż w części południowej, przy czym są one dość znacznie pooddalane od siebie.
|
| Stosunki wodne |
Pod względem zasobów wodnych Głogowskie należy do obszarów zupełnie samowystarczalnych. Głównym jego ciekiem - jego nerwem
wodnym -- jest oczywiście Odra.
Płynie ona tu w ogólnym kierunku północno-zachodnim, chociaż w okolicach samego Głogowa przybiera
kierunek równoleżnikowy. Jest to jedna z większych rzek Europy środkowej. Nie opodal Głogowa rzeka ta dzieli się na dwa nurty:
Starą i Nową Odrę, które ponownie łączą się ze sobą we wnętrzu miasta. Niegdyś ich brzegi stanowiły rozległe moczary i trzęsawiska.Kilkanaście kilometrów na wschód od Głogowa, obok wsi Wyszanów, do Odry uchodzi powolna, pozornie spokojna, nizinna Barycz (wraz z Kopanicą). Jest to jeden ze znaczniejszych prawobrzeżnych dopływów Odry. Wysokość terenu przy ujściu Baryczy osiąga 76 m n.p.m. Jej niezwykle mały spadek wynosi zaledwie 0,4%o. Jednak nie zawsze tak było. U zarania naszej państwowości Barycz łączyła się z Odrą nieco poniżej Głogowa. Od strony północnej, prawie równolegle do Odry, przepływa przez ziemię głogowską niewielki Krzycki Rów. Łączy się on z Odrą dwiema odnogami; pierwsza z nich kończy swój bieg trochę poniżej Bytomia Odrzańskiego, tuż koło miejscowości Siedlisko, druga zaś nieco za Nową Solą. O południowo-zachodni skrawek ziemi głogowskiej zahacza rzeka Szprotawa, prawoboczny dopływ Bobru. Dolina jej jest tu dość silnie zabagniona. Niegdyś cały ten teren nazywano Szprotawskim Trzęsa wiskiem. Głogowskie ubogie jest także w godne uwagi wody stojące.
|
| Klimat |
|
Głogowskie zalicza się w zasadzie do cieplejszych obszarów Polski. Wchodzi ono w całości w skład tak zwanego śląsko-wielkopolskiego
regionu klimatycznego. Średnia temperatura roku przekra cza tu +8°. Natomiast przeciętna temperatura stycznia oscyluje między
-l a -3°, średnia zaś lipca waha się w granicach 18-19°C. Zima jest, jak na nasze warunki, względnie krótka i zwykle trwa
od 50 do 70 dni. Lato, przeciwnie, przeciąga się, średnio biorąc, od 90 do 110 dni, zaliczając się tym samym bodaj do najdłuższych
w Polsce. Okres wegetacji roślin przekracza w tych stronach zazwyczaj 220 dni. Jest więc również jednym z najdłuższych na ziemiach
polskich. Roczne opady kształtują się w Głogowskiem mniej więcej w granicach 500-600mm. W zachodniej części doliny Odry są one nawet nieco mniejsze. W sumie należą właściwie do najniższych na Śląsku, przy czym w okresie półrocza ciepłego (maj - październik) średnie opady oscylują między 300 a 400mm. Jeszcze skromniejsze są podczas półrocza zimnego (listopad - kwiecień), mieszczą się bowiem przeważnie w granicach 175--225mm. W roku wypada tu przeciętnie 70 dni deszczowych, 44 dni mglistych i 22 dni z opadami śniegu. 201 dni jest pochmurnych (w tym 57 z różnymi przejaśnieniami), a 155 dni pogodnych. Najczęstsze i najobfitsze opady występują w miesiącach letnich, zwłaszcza w lipcu i sierpniu. Najwięcej burz jest w okresie od maja do lipca. Sam Głogów średnio w ciągu roku ma około 24 dni burzowe. Po wilgotnym i niezbyt ciepłym lecie następuje zwykle długa, piękna polska jesień, z łagodnymi temperaturami, przeciągająca się nieraz aż do grudnia. Mrozy i śniegi nie przychodzą zasadniczo przed końcem października, a niekiedy nastają dopiero w grudniu lub nawet nieco później. W Głogowskiem przeważają wiatry zachodnie, południowo-zachodnie i wschodnie. Na wiatry zachodnie przypada tutaj w roku około 165 dni, na wschodnie 85, na południowe 80 dni i na północne zaledwie 35 dni. Ciśnienie atmosferyczne jest dość zmienne. Średnia roczna wynosi około 755 mm Hg. W 1974 r. w rejonie głogowskim znajdowały się dwa zakłady poważnie zagrażające czystości środowiska. Emisja pyłów wynosiła tu wtedy blisko 18000 ton. W stosunku do obszarów silnie uprzemysłowionych było to jeszcze "niewiele", chociaż emisja gazów należała w tym samym czasie do jednej z największych w kraju i osiągała prawie 348000 ton. W sumie Głogowskie stanowi obszar o dużym zanieczyszczeniu atmosferycznym rozmaitymi szkodliwymi pyłami i gazami. Również dzisiejsza Odra należy do rzek, w których stan zanieczyszczenia wód przekracza znacznie dopuszczalne - i tak dość liberalne - normy.
|
| Flora |
|
Tereny wegetacyjne ziemi głogowskiej dzielą się na pola orne, łąki, pastwiska i lasy. Do pospolitych upraw należy tu pszenica, żyto,
jęczmień, owies, ziemniaki, buraki cukrowe i rzepak. Jako międzyplony do niedawna jeszcze stosowano lub stosuje się nadal groch,
soczewicę, wykę, sparcetę, lucernę, żółty i niebieski łubin, seradelę. Tu i vówdzie wysiewa się proso. Głogowskie od lat słynęło
również z uprawy dorodnego lnu. Czasem większe połacie ziem piaszczystych obsiewa się gryką. Z pielęgnacji warzyw od dość dawna znane są szczególnie wsie Grębocice, Przedmoście, Krzepów i Nosocice. Już od wieków ziemia głogowska była stosunkowo słabo zalesiona, zwłaszcza jej urodzajne jądro lewobrzeżne. U progu naszego stulecia lesistość ówczesnego powiatu głogowskiego przedstawiała się znacznie gorzej niż na ziemiach ościennych. Lasy zajmowały tu wtedy niespełna 18% globalnej powierzchni. Nieco rozleglejsze kompleksy leśne występowały na południu wokół Polkowic, przede wszystkim zaś na północ, wschód i zachód od tego miasta,
położonego już na pograniczu powiatu lubińskiego. Na prawym brzegu Odry do największych zaliczały się z dawien dawna lasy
miejskie Głogowa, zajmujące północno-wschodnią część tej ziemi, tuż za Krzyckim Rowem. W końcu XIXw. ich obszar wynosił
2800 ha. Już od wielu lat w sezonie urlopowym stanowią one świetny punkt wypadowy dla mieszkańców miasta. Jeszcze
większy był zawsze kompleks leśny znajdujący się na północno-zachodnich i północnych krańcach ziemi głogowskiej, czyli tak
zwana Puszcza Siedliska. Pozostałe tereny Głogowskiego były prawie bezleśne.Jak powszechnie wiadomo, świat roślinny na przestrzeni wieków ulegał ciągłym przeobrażeniom. Jednak szczególnie szybkie zmiany zachodzą w nim w ostatnich czasach. U progu naszego stulecia w lasach zalegających po prawej stronie Odry prawie powszechnie panowała sosna. Znacznie rzadziej występował w nich świerk i modrzew, przeważnie jako domieszki w partiach liściastych. Jeszcze rzadziej spotykało się jałowiec i brzozy. Spośród pozostałych roślin najczęściej natknąć się można było między innymi na jemiołę, wrzosy, czarną borówkę, leśną szarotkę, przetacznik i biedrzeniec. Lasy na zachodzie ówczesnego powiatu głogowskiego poprzecinane były licznymi szerokimi pasami trzęsawisk i wrzosowisk. W liściastych lasach pokrywających pagórki środkowych partii powiatu do częstszych zaliczał się grab, czerwony buk, olcha, lipa, jawor, dąb, brzoza biała, wierzba iwa, sosna i modrzew. Powszechnie rosły w nich dobrze nam znane leszczyny, maliny, jeżyny i poziomki oraz paprocie, złoć, wawrzynek wilcze łyko, żarnowiec miotlasty, barwinek, marzanka wonna, nawłoć, niezapominajki leśne, sasanki, rozchodnik, pierwiosnki, Jastrzębiec, storczyki czy fiołki. W olszynach i na podmokłych łąkach nad brzegami strumieni rosły zwykle olchy, dziki czarny bez, czeremcha, a ponadto podbiał pospolity, mięta nadwodna, fiołki błotne, niezapominajki błotne, żywokost lekarski, rzeżucha łąkowa, wełnianka i wiele, wiele innych. Na nadodrzańskich łąkach często spotkać można było jadalny szczaw, oman, dziewięćsił, pasternak zwyczajny, marchew zwyczajną, tomotkę łąkową, drżączkę średnią, wiechlinę błotną, barszcz zwyczajny, tojeść, rdest i stokrotki pospolite, a na piaszczystych brzegach Odry rosły między innymi osiki, sosny, białe brzozy i wierzby tudzież jaskier, palusznik, turzyca piaskowa czy też piaskownica zwyczajna. Na porośniętych zaś brzegach tej rzeki spotykało się zazwyczaj lipy, klony i wiązy oraz tarninę, wiklinę, janowiec, tawułę, głóg, trzmielinę, kalinę i trzcinę, jak również krwawnik, wiesiołek, rutkę, mydinicę lekarską, mikołajka, tarczycę, kazibród. Jeśli idzie o roślinność wodną to ani w Baryczy, ani tym bardziej w głogowskim odcinku Odry nie było jej już wówczas zbyt dużo. Więcej tych roślin trafiało się w stawach i innych pomniejszych rzeczkach i strumieniach. Były to przede wszystkim tatarak zwyczajny, rzęsa, strzałka wodna, żabieniec czy też żabiściek. Na polach i miedzach głogowskich pieniły się, w omawianym okresie, nagminnie szarota, złocień, ostrożeń polny, mniszek lekarski, dzwonki, szałwia łąkowa, jasnota biała, czyściec (przede wszystkim na glebach podmokłych i zabagnionych), żmijowiec zwyczajny, farbownik lekarski, powój polny, lnica pospolita, świetlik łąkowy, ostróżka, dymnica lecznicza, gorczyca, czerwiec, gwiazdnica, rogownica, starzec, wilczomlecz, pięciornik kurze ziele, rzepik, przelot pospolity, nastrzyk, komonica, mietlica, kupkówka pospolita, życica i oczywiście bardziej nam znane, choć wcale niekoniecznie ważniejsze, babka zwyczajna, rumianek pospolity, piołun, chabry bławatki, maki polne, kąkol czy wreszcie perz. Na przedmieściach Głogowa i w bliskim otoczeniu wsi szczególnie często rosła witułka, bieluń dziędzierzawa - przywleczony aż z odległej, zamorskiej Ameryki, lulek czarny, malwa, blekot, trybula, jaskółcze ziele, cykuta, psianka, a zwłaszcza pokrzywy i lebioda. Na rumowiskach i wokół domostw pieniło się ponadto przymiotno, a szczególnie oset i łopuch. Przy drogach i szosach spotykało się całe aleje wysadzane drzewami owocowymi, dającymi rzecz jasna niemałe zbiory i dochody. Występowały tu wszystkie nasze ważniejsze drzewa owocowe, a więc jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie i orzechy włoskie. Spośród drzew nieowocowych przy ówczesnych traktach rosły głównie klony, jawory, jesiony, topole, wiązy, akacje, dęby, platany, w końcu tak nam bliskie lipy i kasztany.
|
| Fauna |
|
Sytuacja ze światem zwierzęcym na ziemi głogowskiej przedstawiała się podobnie; nie wyróżniała się ona w tym przypadku niczym
szczególnym od pozostałych części Śląska, z wyjątkiem - rzecz oczywista - obszarów górskich. U progu naszego stulecia spośród
ssaków, obok pospolitych zwierząt domowych, na tutejszych polach najczęściej spotykało się zające i dzikie króliki, rzadziej
lisy, kuny, małe łasiczki, jeże i krety. W głogowskich lasach, zwłaszcza zaś w tak zwanym lesie miejskim, udawało się
niekiedy złowić borsuka, a z grubszego zwierza sarnę i jelenia, które przychodziły w te strony przeważnie z terenów
sąsiednich. W dolinie Odry trafiały się wydry, na które zastawiano specjalne sidła, gdyż czyniły one spore spustoszenia
w hodowli ryb. Na polach i w obejściach przydomowych nigdy nie brakowało znanych nam dobrze gryzoni - myszy i szczurów.
Z ogromnym zacietrzewieniem ówcześni myśliwi tępili, wiodące swój spokojny żywot po lasach, Bogu ducha winne wiewiórki, które
według ich mniemania czyniły duże szkody wśród ptaków. Żyjące w Głogowskiem ptactwo było znacznie liczniejsze od ssaków. Z ptaków domowych szczególnie dużo trzymano tu gęsi. Z kuraków do najpospolitszych należały zawsze kury domowe, potem zaś indyki, perliczki, przepiórki, pawie i bażanty. Na przedwiośniu przeciągały tędy w kierunku północnym okazałe stada słonek i kszyków. W październiku ptactwo to wracało z powrotem na południe. Zdaniem dziewiętnastowiecznych myśliwych ziemia głogowska była wymarzonym krajem dla kuraków, najlepszym na całym Dolnym Śląsku. Stąd też tak pospolite były tu kuropatwy. Darzyły się one nadzwyczaj dobrze, gdyż niewysokie zwykle stany wód nie niszczyły lęgowisk i kurcząt. W zimie na nie zamarzającym, nawet przy sporych mrozach, Krzyckim Rowie można było oglądać setki cyranek i krzyżówek. Latem na płytkich wodach Starej Odry widywało się siwe czaple, rzadziej czaple białe. Do jeszcze rzadszych należały bąki i nury, chociaż czasami udawało się je upolować. Zupełnie przypadkowo można było natknąć się na nurogęsi, przeważnie w zimie i to podczas solidnych mrozów. Natomiast klucze gęsi dzikich obserwowano częściej na wiosnę. Nad polami i na skrajach lasów powszechnie widywano gawrony. Rzadsze były sroki i kraski. W zimie nad brzegami Odry pojawił się niekiedy zimorodek. Więcej już było czajek i mew. Corocznie wraz z nastaniem wiosny, gdzieś około połowy marca, zajmowały swe stare gniazda bociany. W tym samym czasie przylatywały droździki, a pod koniec kwietnia słowiki. Spośród innych ptaków śpiewających żyły tu wilgi, kosy, jemiołuszki, gajówki, pliszki, strzyżyki, mysikróliki, sikorki, dzierlatki, skowronki, trznadle, wróble, zięby, szczygły, makolągwy, czyżyki, grabołuski, gile, krzyżodzioby, jaskółki oknówki i brzegówki, pełzacze oraz dudki. Z ptaków łażących godne odnotowania były zwłaszcza kukułki tudzież dzięcioły pstre i zielone. Z chruścieli przede wszystkim łyski, derkacze i kurki wodne. Z ptaków drapieżnych dziennych względnie często występowały pustułki, a rzadziej krogulce i myszołowy. Z ptaków drapieżnych nocnych spotykano czasami sowy uszate, puszczyki leśne, sowy płomykówki, pójdźki. Z gadów - jaszczurki, padalce, zaskrońce i żmije, a z płazów - żaby, rzekotki drzewne, ropuchy, traszki. Rybostan ziemi głogowskiej był w dawnych czasach bez porównania bogatszy niż dziś. W zaraniu naszego stulecia w Odrze i jej głównych dopływach oraz w nielicznych tutejszych stawach żyły karasie, szczupaki, węgorze, brzany, jazgarze, liny, sumy, sandacze, płotki, młode minogi, od czasu do czasu łowiono miętusy, a w okresach powodzi trafiały się niekiedy jesiotry(!). Cierniki i piskorze błotne spotykano w młynówkach i innych podobnych wodach. Ze skorupiaków żył tu rak rzeczny, z mięczaków - ślimak, z owadów użytecznych - oczywiście - pszczoły, znajdujące wiele pokarmu na licznych w tych stronach akacjach i lipach, a w jesieni na wrzosowiskach koło oddalonego o dwadzieścia kilka kilometrów od Głogowa maleńkiego Przemkowa. Głogowskie Stowarzyszenie Hodowców Pszczół pod względem liczby członków należało na przełomie ostatnich stuleci do największych na Śląsku. Pod koniec ubiegłego wieku w lasach tutejszych sporo szkód wyrządzały: miernica sosnówka oraz ryjkowce. Dziś w pobliżu Głogowa znajdują się dwa leśne rezerwaty przyrody, zajmujące łącznie areał 23 ha.
|
| Bogactwa naturalne |
|
Największym bogactwem ziemi głogowskiej są złoża rudy miedzionośnej. Jednakże zalegają one w dość głębokich pokładach.
Towarzyszą im w postaci domieszek liczne inne metale, między nimi także metale rzadkie. Zasoby rudy miedzi w Zagłębiu
Lubińskim zaliczane są do najbogatszych w Europie i zajmują jedno z czołowych miejsc w świecie, ale człowiek poznał je
dopiero w naszych czasach. Odkryte one zostały w 1957 r. w południowo-wschodniej części Wzgórz Dalkowskich, w pokładach
wieku permskiego, na obszarach między Głogowem a Lubinem. Dzięki właśnie temu odkryciu w okolicach tych utworzono
Lubińsko - Głogowskie Zagłębie Miedziowe, wchodzące w skład większego Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego (zwanego
w skrócie LGOM-em). Już zaledwie pięć lat później polscy górnicy dotarli tu do pierwszych pokładów miedzionośnych.
Upłynęło następnych pięć mozolnych lat, a na ziemiach tych rozpoczęły pracę pierwsze kopalnie miedzi: "Lubin"
i "Polkowice". Na ziemi głogowskiej powstały też huty miedzi. W 1973 r. rozpoczęła produkcję huta w Żukowicach. Potem, w 1975 r., dołączyła do niej druga huta koło wsi Wróblin. Niestety huty te stały się jednocześnie dużą uciążliwością dla mieszkańców Głogowa i okolic, powodując ogromne zanieczyszczenie środowiska naturalnego. W latach sześćdziesiątych obecnego stulecia, w pobliżu niezbyt odległej od Głogowa Nowej Soli, odkryto i rozpoczęto eksploatację złóż gazu ziemnego. Natrafiono nań poszukując tak zwanej "wielkiej ropy". Nie ma go jednak zbyt wiele. W pasie Wzgórz Dalkowskich na południe od Głogowa zalegają ponadto dość spore pokłady węgla brunatnego. Wykorzystywano go od drugiej połowy ubiegłego stulecia. W 1859 r. uzyskano tu prawie 3000 beczek węgla. Potem jednak wydobycia zaniechano. Godne wzmianki są również torfy koło Sieroszowic, Nowej Kuźni, Gaworzyć, a więc w bagnistym, południowo-zachodnim zakątku dziewiętnastowiecznego powiatu głogowskiego, w pobliżu mokradeł nad Szprotawą. Ongiś miejscowa ludność użytkowała gona opał. W dolinie Szprotawy znajdują się niewielkie pokłady rudy żelaza, ubogiej jednak i bez większego znaczenia gospodarczego. Niedaleko Głogowa występują także pokaźne zasoby żwiru oraz gliny ceramiczno-kamionkowej.
|